Seniorka straciła ponad 4 tys. zł w oszustwie telefonicznym
Do 65-latki zadzwoniła osoba podająca się za pracownika Poczty Polskiej. Powiedziała, że 24 września zostanie dostarczona korespondencja, i chciała upewnić się, czy adres jest prawidłowy. Do zapowiedzianego spotkania jednak nie doszło.
Wkrótce potem zadzwonił mężczyzna podający się za policjanta. Powiedział, że wykryto próbę oszustwa, i polecił kobiecie zabrać wszystkie pieniądze z domu oraz udać się w kierunku banku.
65-latka odmówiła, ponieważ nie była pewna, czy rozmawia z prawdziwym funkcjonariuszem. Połączenie miało wtedy zostać przekierowane na komisariat, a podczas kolejnej rozmowy nieznajomy krzyczał na kobietę i groził jej konsekwencjami za brak współpracy.
Przestraszona seniorka uciekła do sąsiadki i skontaktowała się z córką. Dzięki czujności kobiet nie doszło do oszustwa, a 65-latka nie straciła oszczędności.
Podobną metodę oszuści zastosowali wobec 67-latki z Biłgoraja. Fałszywy policjant przekonywał ją przez telefon, że musi pomóc w schwytaniu oszustów, i polecił udać się do wpłatomatu oraz przesłać pieniądze. Kobieta uwierzyła rozmówcom i straciła w ten sposób ponad 4 tysiące złotych.
Policja przypomina, że prawdziwy funkcjonariusz nigdy nie prosi o przekazywanie pieniędzy ani kosztowności, a także o wypłatę lub wpłatę gotówki. Policjanci nie informują telefonicznie o prowadzonych akcjach ani sprawach.
Osoba, która otrzyma podobny telefon, powinna nie kontynuować rozmowy, nie ulegać emocjom, zachować spokój, rozłączyć się i zgłosić sprawę w najbliższej jednostce policji. Policja apeluje również, by rozmawiać o takich zagrożeniach z bliskimi, przyjaciółmi i znajomymi oraz dzielić się wiedzą o sposobach działania oszustów.
Źródło: KPP Biłgoraj









